Uwaga! Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Informacje zapisane za pomocą cookies i podobnych technologii wykorzystywane są m.in. w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszej strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. W programie służącym do przeglądania stron internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z niniejszej strony internetowej bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Czytaj więcej na temat plików cookies | Akceptuję, zamknij
:: Strona główna > Imprezy

Relacje ze wspólnych imprez

26.06.2004 Bachotek - I turnus
W tym roku nasza wakacyjna przygoda rozpoczęła się wyjątkowo wcześnie. Już następnego dnia po otrzymaniu świadectw tj. 26.06.2004 r. sprzed szkoły wyruszył autokar w kierunku atrakcyjnych turystycznie terenów Pojezierza Brodnickiego.

Malownicze i czyste jeziora, wielogatunkowe piękne lasy, urozmaicona rzeźba terenu, uznany szlak kajakowy, jakim jest rzeka Drwęca, to region gdzie przez sześć tygodni uczyliśmy się i doskonaliliśmy nasze umiejętności przede wszystkim z zakresu turystyki kajakowej i windsurfingu.

W trzech dwutygodniowych turnusach wzięło udział 130 uczniów nie tylko naszej szkoły. Mieszkaliśmy w ośrodku wypoczynkowym nad jednym z większych jezior pojezierza, nad Jeziorem Bachotek. Ośrodek dysponował boiskami do siatkówki, piłki nożnej, tenisa ziemnego oraz kąpieliskiem z plażą. Wzorem lat ubiegłych uczestnicy obozu podzieleni byli na trzy grupy. Codziennie każda z grup w rozkładzie dnia miała zajęcia z zakresu turystyki kajakowej, żeglarstwa deskowego, profilaktyczne – "Spójrz inaczej". Czas wolny bardzo chętnie spędzaliśmy na kąpielisku, boiskach, czasami w pokojach grywając w różne gry planszowe czy słuchając muzyki. Pod koniec turnusu bardziej zaawansowani w wiosłowaniu wyruszali na wyprawy na sąsiednie jeziora. Jedną z takich wypraw był także spływ przepiękną rzeką Drwęcą do Brodnicy. Wyruszyliśmy wcześnie rano. Musieliśmy pokonać około pięciu kilometrów jeziorem Bachotek, przenieść kajaki przez tamę, aby wpłynąć w szybko rwącą rzekę. Kilkunastokilometrowy odcinek Drwęcy do Brodnicy, okazał się bardzo malowniczy. Rzeka wije się jak wstążeczka w głębokiej na 50 m dolinie. Jej źródła znajdują się w pobliżu pól Grunwaldu, a ujście do Wisły w Złotoryii k/Torunia. Długość rzeki wynosi 207 km i jest największym w Polsce ichtiologicznym rezerwatem przyrody. Brodnica również bardzo spodobała się nam. Jednych zachwyciła architektura miasta, innych ruiny zamku, a jeszcze innych sklepy i bary ze wspaniałymi ogromnymi ,,cobanami”:). Grupy młodsze zwiedziły wystawę zrekonstruowanej osady z okresu krzemienia. Spędziliśmy tam prawie godzinę, a nikt nie znudził się. Mogliśmy przymierzyć skórzaną odzież, próbowaliśmy krzemieniami ciąć skórę i wchodziliśmy do środka ziemianki.

W trakcie pobytu na obozie mieliśmy okazje zwiedzić Golub Dobrzyń i Toruń. Zwłaszcza wycieczka do Golubia pozostawiła niezapomniane wspomnienia. Uczestniczyliśmy w ciekawej i w dowcipny sposób poprowadzonej żywej lekcji historii. Nasi koledzy i koleżanki mogli, choć na krótko wcielić się w bohaterów okresu średniowiecza. Kolejno trzech chłopców; Wiktor, Michał L. i Michał O. mieli za zadanie podnieść się z ziemi w zbroi, która ważyła ok. 40 kg. Prawie każdy pozwolił "zakuć" się w dyby i próbował dźwignąć miecz. Na zamku w Golubiu zrobiliśmy wiele pięknych zdjęć.

Zwiedzanie Torunia rozpoczęliśmy od wizyty w Planetarium, gdzie oglądaliśmy film pt. "Lato pod gwiazdami". Część osób smacznie przespała seans, ale większość z zainteresowaniem poznawała tajniki nieba. Tradycyjnie zwiedzanie Torunia zakończyliśmy zrobieniem grupowego zdjęcia pod pomnikiem Mikołaja Kopernika.

Na zakończenie obozu wszyscy, którzy pragną nosić dumne miano wodniaka przystąpili do chrztu wodniackiego. Chociaż nie było łatwo, a próby, przez które trzeba było przejść przerażały, wszyscy pomyślnie zaliczyli je. Neptun i Prozerpina przyjęli kolejne rzesze dzieci i młodzieży w szeregi braci wodniackiej i wręczyli pamiątkowe akty chrztu. Z żalem rozstawaliśmy się i opuszczaliśmy Bachotek. Większość z nas cieszy się na ponowne wakacyjne spotkanie za rok.

Tadeusz Litwin